2013-06-05

Oj będziemy pamiętać naszą podróż na koncert do Rydzyny. Na początek strzelił pasek klinowy i rozerwało trójnik w aucie. Ale na szczęście cudotwórcy z DIESEL AUTO SERWIS DAWID ROZPŁOCH w Sarbii poskładali nam samochód do kupy. Potem był jeszcze grad, pomylenie drogi i na koniec, już w Rydzynie, potężna ulewa 🙂 No dawno nie mieliśmy takich przeżyć 🙂 Ale dotarliśmy na koncert – to najważniejsze! I mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych daliśmy z siebie wszystko! Dziękujemy serdecznie za przemiłe przyjęcie zarówno Pani Dyrektor Domu Kultury w Rydzynie, jak i miejscowej publiczności – panowie, tą żołądkową gorzką podbiliście nasze serca 🙂

2013-05-17

Już dziś zapraszamy do Szkoły Podstawowej nr 1 w Wałczu – czyli do popularnej „Kornelówki”. Zagramy tam gościnnie na festynie „Tam, gdzie jeziora błękity”. Dla wszystkich przybyłych „Kornelówka” przygotowała mnóstwo atrakcji – w tym również nasz koncert 🙂
A tak z innej beczki – prace nad płytą nabrały tempa. Z tego, co powoli się rodzi wnioskujemy, że krążek będzie zaje..sty 🙂 Przynajmniej tak czujemy… Ale jak można inaczej myśleć o swoim pierworodnym dziecku? I to jakim – w końcu do wyprodukowania tego dziecka przykłada się sześciu facetów i nie potrzeba nam do tego żadnej kobiety 🙂

2013-04-26

Wiosenno-letni sezon koncertowy czas rozpocząć. Zapraszamy na nasze koncerty: 27.04 710 lecie Wałcza – otwarcie promenady nad jeziorem Raduń i nasz koncert
tego samego dnia wieczorem gramy w Obornikach,
3.05 Rewal
29.05 Rydzyna (koło Leszna)
2.06 Chociwel
8.06 Wałcz- Morzycówka
21.06 Świnoujście
28.06 Wałcz-Piwniczka,

a tu jeszcze siedzimy w studio i nagrywamy materiał na naszą pierwszą płytę (mało casu kruca bomba, mało casu). Niedługo usłyszycie próbki

2013-03-22

Jeszcze trochę czasu pozostało do otwarcia sezonu koncertowego, ale coś się powoli rusza. Oto pierwsze terminy:
27.04 – Wałcz (na otwarciu Promenady)
27.04 – Oborniki Wlkp.
18.05 – Czaplinek
Jeśli chcielibyście, aby Majki zagrały i u Was – wciąż jeszcze mamy wolne terminy na tegoroczny sezon !

2013-03-21

No i stało się! Zaczynamy prace nad naszą pierwszą płytą. Myśleliśmy nad tym już od jakiegoś czasu, dopingowani ciągłymi zapytaniami o krążek na naszych koncertach. Ale dopiero teraz dojrzeliśmy do decyzji o rozpoczęciu prac. A raczej zebraliśmy potrzebny materiał 🙂 Bo nie chcemy na debiutanckiej płycie umieszczać tzw. coverów. Zależy nam, aby to był materiał autorski, w pełni napisany przez nas… Chociaż cały czas nas kusi, aby choć jeden lub dwa standardy umieścić 🙂 Jak będzie – przekonacie się być może już latem 🙂
A póki co, szukamy wszelkich ludzi dobrej woli i przyjaznych temu, co robimy, którzy chcieliby nas wspomóc finansowo w tworzeniu naszego pierwszego krążka. Tanie to nie jest, a chcemy, aby płytka prezentowała się godnie. Oczywiście miejsce na wkładce zapewnione! Jak i dozgonna wdzięczność oraz honorowe miejsce w pierwszych rzędach na wszystkich naszych koncertach 🙂 No i dożywotni tytuł Wielkiego Miłośnika Zespołu Majtki Bosmana wraz ze wstępem na imprezy after-party po koncertach 🙂 Chętnych zapraszamy do kontaktu…

2013-01-29

To nie tajemnica, że piątka z nas, oprócz grania w Majtkach Bosmana, artystycznie spełnia się także w inny sposób. Byczo jest instruktorem teatralnym, Mareczo uczy młodych ludzi grać na gitarze i klawiszach a do tego ma swój własny zespolik imprezowy. Dzizbek też nauczycielem gry bywa, a jeszcze razem z Marsiem stworzyli cykl biesiad, które bawią setnie. Marsiu stawia powoli swoje studio nagraniowe, ostatnio razem z Pticem reaktywowali też swój stary projekt poezji śpiewanej. Zaś Pticu od czasu do czasu jeszcze country pogrywa. No i tylko Janek taki tylko „majtkowy” był… Ale już nie!!! Bo ostatnio, w sobotę, Janek zadebiutował jako artysta solowy! Gitara, publiczność i on. Wiemy, że był to debiut nadzwyczaj udany, a publiczności baardzo sie podobało. Znając zresztą niespożytą energię „dowcipową” Sindiego to nie spodziewaliśmy się, żeby było inaczej 🙂 Teraz Sindi myśli o kolejnych występach – także jako tzw. „stand up comedy”, a to już jest wyższa szkoła jazdy.. Ale jemu na pewno się uda! Trzymamy kciuki!!

2013-01-19

Jeszcze wspomnienia z Krakowa.. Bo jakoś tak nas kilka rzeczy uderzyło. Niby ten sam kraj, a mentalność niektórych jakże inna 🙂 Weźmy chociażby schronisko, w którym nocowaliśmy (przy ul. Oleandry 4. Generalnie schronisko młodzieżowe, ale te ceny! Za pokój ośmioosobowy płaciliśmy prawie 40 zł od „łebka” i tak długo zastanawialiśmy się – za co? Bo przecież nie za prysznic w pokoju, bo na jedno piętro (chyba ponad 50 osób) przypadały cztery prysznice, cztery kibelki i cztery umywalki. Nie za pościel – bo ta była dodatkowo płatna, nie za telewizor czy czajnik elektryczny, czy jakieś naczynia w pokoju (w pokoju było osiem prycz piętrowych, ciemne światło, stolik i dwa krzesła). Pewnie za kocyki, bo one były, fakt.. 🙂 Ale w końcu wpadliśmy za co płacimy – za KLIMAT!!!! Bo był on rzeczywiście taki więzienno-PRL’owski 🙂 O 24:00 zamykamy schronisko na klucz (dosłownie!) i nie ma wyjścia do 6:00… W pokojach piętrowe łóżka i więzienne wyposażenie.. (normalnie „starszy celi melduje”)  😉 . A jeśli zachciałoby się chodzić po korytarzach w nocy? Nic z tego – „więzienne” korytarze patroluje strażnik, umundurowany i „uzbrojony” w latarkę 🙂 Jest folklor? Pewnie! I jeszcze ten tekst pani recepcjonistki: „niech się panowie cieszą, że przyjechali tylko na dobę, bo jak na dłużej, to musiałabym doliczyć opłatę klimatyczną” (!) Biorąc pod uwagę zanieczyszczenie powietrza w Krakowie – to raczej o ten klimat pani nie chodziło. Więc o jaki..? No właśnie!! KLIMAT schroniska – więzienny, PRL-owski, taki trochę w tematach Monthy Python 🙂 Naprawdę, Krakusy potrafią zarobić na wszystkim 🙂

2013-01-15

Czas na podsumowanie szalonego weekendu. W piątek – koncert w klubie DESPERADO w Pile. Było naprawdę super! Sam właściciel stwierdził, że jeszcze nigdy nie widział takich tańczących „wężyków” wśród publiczności 🙂 Pozdrawiamy wszystkich, którzy bawili się z nami!
Sobota – czas na eliminacje do SHANTIES.. No i niestety tym razem nie udało się.Decyzją jury grupa Majtki Bosmana nie zakwalifikowała się na festiwal.. Podobno zabrakło energii, nie poderwaliśmy publiczności, nie takie teksty, generalnie – słaby występ. Nie będziemy tutaj polemizować z decyzją jury, bo to już zrobiliśmy na spotkaniu z nimi po eliminacjach 🙂 Zresztą, jak to na każdym konkursie, jury ma zawsze ostatnie słowo, a my się mu poddajemy, zgadzając się na formułę oceny naszego występu. Ale teraz już, nauczeni doświadczeniem, wiemy jedno – na festiwalach nie gra się dla publiczności, trzeba grać dla jury.. A my tak NIE POTRAFIMY!! Czego najlepszym przykładem był nasz późniejszy, również sobotni występ w krakowskim pubie „Stary Port”. My nie poderwiemy publiczności? MY? No to szkoda,że szanowne jury nie zaszczyciło nas swoją obecnością na tym koncercie ! Niesamowity klimat, niesamowita zabawa! A najbardziej pochlebił nam fakt, że niektórzy z słuchaczy przyszli do „Portu” specjalnie dla nas (podczas wieczoru w „Starym Porcie” występowali prawie wszyscy uczestnicy eliminacji) ! I dla takich przeżyć chce nam się grać, tworzyć, śpiewać.. DZIĘKUJEMY WAM DROGA PUBLICZNOŚCI!!!
No i w końcu niedziela i niesamowity koncert podczas WOŚP w Zduńskiej Woli. Przyznajemy – jechaliśmy tam trochę z „duszą na ramieniu”, bo nasz przyjazd poprzedziły małe zamieszania organizacyjne. Ale nasze obawy były całkiem nieuzasadnione-jak się okazało 🙂 W barze „MAJORKA”, gdzie graliśmy, było gorąco, entuzjastycznie, śpiewająco i radośnie! No i dziękujemy panu, który wylicytował postawienie nam „kolejki” 🙂 Dzięki temu do skarbonki WOŚP spłynęło kolejne kilkadziesiąt złotych, a do naszych gardeł… wiadomo co 🙂 Generalnie było naprawdę niesamowicie. Mamy nadzieję, że jeszcze w tym roku uda nam się do Zduńskiej Woli zawitać ponownie. Tomku – dzięki za zaproszenie! No i całuski dla mocno „pojechanej” szefowej Sztabu WOŚP przy Hufcu ZHP w Zduńskiej Woli. Oj, miała baba temperament i kupę energii !

2013-01-09

To będzie szalony weekend 🙂 W piątek o 20:00 gramy koncert w Pubie Desperado w Pile. Zaraz po koncercie wsiadamy w pociąg (godz. 0:19 z Krzyża) i pędzimy na eliminacje do festiwalu SHANTIES, do Krakowa.. I cały zespół w jednym wagonie! Oj będzie się działo 🙂
Sobota to Kraków – najpierw „Rotunda”, później „Stary Port”. A w niedzielę czeka nas sześć (!) godzin w PKS-ie, bo zasuwamy z Krakowa do Zduńskiej Woli na WOŚP.. Wesoły autobus będzie 🙂
Pozdrawiamy ekipę ze sztabu WOŚP w Zduńskiej Woli, oj nerwowo było ostatnio, co? 🙂 Ale wszystko udało się dopiąć i już w niedzielę gramy właśnie tam. A nigdy nas tam jeszcze nie było! Podobno już chłodzą piwo i rozgrzewają nagłośnienie 🙂 I dobrze, że nie odwrotnie 😉